Uśmiechaj się

“Dzień dzisiejszy nie troszczy się o wczorajsze porażki lub jutrzejszy żal. On tylko oferuje ten sam cenny dar — kolejne 24 godziny — z nadzieją, że użyjemy ich mądrze” Jim Rohn Korzystajmy więc to, co daje nam los z uśmiechem na ustach. Nawet ci, co chorują nie powinni się smucić. Każdy nowy dzień niesie coś nowego 🙂 Tylko pesymista myśli inaczej, ale to już jego … Czytaj dalej Uśmiechaj się

Udręczone czekanie

Nie wiem co się dzieje? Czcionka rozłazi mi się na całą stronę.  Nie mogę dać wpisu. Mam tego przeklętego WPS writa! W tej chwili pobieram inny program… Jak piszę bezpośrednio nie ma problemu, ale ja zawsze nanoszę wpis na edytora. Już lepiej. Nareszcie chłodniej, i popadało, off. Wczoraj (10.08.) koło mego domu przejechał peleton pielgrzymkowy. No no, nastała nowa moda 🙂 Nawet fajnie, problem tylko … Czytaj dalej Udręczone czekanie

Nic mnie nie zrazi…

Witam serdecznie 🙂 Nie dawałam znaku życia ponieważ pracowałam na chlebek przy borówkach, ale deszcze przeszkodziły w dalszej pracy. Szkoda. U mnie na razie nic do przodu. Nie tracę wiary w dobre fluidy, i Wam też polecam 🙂 Jakby co mam co do garnka włożyć i na niektóre opłaty też się znajduje. Życie jest za krótkie, by się martwić na zapas. Mój szalony optymizm nawet … Czytaj dalej Nic mnie nie zrazi…

Historia pękniętego dzbana

Pewna stara chińska kobieta miała dwa wielkie dzbany na wodę i nosiła je na drążkach powieszonych na ramionach. Jeden z dzbanów miał pęknięcie, natomiast drugi był bez wady i zawsze utrzymał pełną ilość wody. Po długiej drodze od rzeki do domu jeden z dzbanów był zawsze do połowy pusty. Trwało to dwa lata a stara kobieta przynosiła do domu tylko jeden dzban pełen wody. — … Czytaj dalej Historia pękniętego dzbana

Ochłodzenie

Nareszcie pada! Taka była susza, że aż strach. No, u mnie kropi, ale intensywnie. Wystarczająco jak dla mnie. W tym roku posiałam jedynie marchew, rzodkiewkę, pietruszkę i pora; z kwiatów — maciejkę i czarnuszkę. Po rzodkiewce nie ma już śladu, więc na puste miejsce posieję sałatę, koperek… Szczerze? Nie miałam ochoty na nic, ale głupi robotę zawsze znajdzie 😀 W domu bez zmian (chłopaki), Alka … Czytaj dalej Ochłodzenie

Propaganda i wstyd

Przez takie „solenie” w oczy Interii czy wirtualnej odechciewa się wchodzić i czytać. Dlaczego tak? Ich reklama, żeby było jak najwięcej wejść nie jest na miejscu. Mamią i kłamią na każdym kroku, jak zwykłe brukowce. Co jeszcze mnie wkurza? Nasz rząd za bardzo się przechwala historią i słupkami procentowymi ile to oni nie zarobili…Ileż wejść było do TVP, itp.  Kurski też nie jest na miejscu. … Czytaj dalej Propaganda i wstyd

Na zdrowie :)

To już po fakcie, bo mam je już w małych słoiczkach. Oprócz tego narobiłam miodu z mlecza. Pychota! Obecnie mam na parapecie następną porcję (tylko szyszki) na nalewkę. Muszą postać do 12 czerwca, by potem zalać je spirytusem (sam syrop). Ażeby nie zmarnować do reszty szyszek zaleję je czystą wódką. Nalewka przysłuży jako lek na przeziębienia. Syrop zaś raczej na suchy kaszel. Niebawem wrzucę fotki … Czytaj dalej Na zdrowie 🙂

Wszystkiego po trochu

🙂 Lejdi urodziła trzy łatki czarno białe, Agata niebawem powita swoje potomstwo :)) I tak, rodzina się powiększyła, hehehe, ale jeść trzeba dać. Pogoda nas rozpieszcza, życie (moje) niekoniecznie. Kupiec nalega, ale nie dam się złapać za marne grosze. Poczekam. Niedawno zmarli moi dwaj siostrzeńcy, ze strony ojca, a tak ściśle jego siostry rodzonej. Trochę śmieszne, że oni mieli przeszło osiemdziesiąt lat, a ja tylko … Czytaj dalej Wszystkiego po trochu

Nie mam parcia na pisanie :(

Witam 🙂        Ech, co by tu napisać… Nie chce mi się w ogóle gadać. Moją odskocznią na stres były, i są druty. Wydziergałam dla siostry sweter, dla siebie aż dwa. Obecnie robię następny. Mam też dwie czapki, komin, rękawiczki. Niebawem rzucę fotki 🙂     21.04. Alka i jej mąż mieli poważny wypadek. Jechali trasą szybkiego ruchu w stronę Warszawy. Zaraz za Grójcem puknął w … Czytaj dalej Nie mam parcia na pisanie 😦

Wkurza mnie…

… ludzka zawiść oraz hejt na Wawrzeckim (rzekomo przez niego Kotulanka stała się alkoholiczką) ale ja w to nie wierzę! Alkoholizm jest chorobą i nie powstaje z dnia na dzień, lecz rozwija się cicho i stopniowo. Widocznie aktorka musiała pić już wcześniej, co być może nie spodobało się aktorowi. Coś jest na rzeczy. Sami przyznacie, że do miłości zmusić nie można. Moim zdaniem p. Paweł … Czytaj dalej Wkurza mnie…

No, w końcu dotarłam…

Witam serdecznie 🙂 Dość długo zwlekałam z pisaniem, prawda? No cóż, nie zawsze ma się natchnienie… Po moich urodzinach załapałam deprechę na maksa. Tak już mam: przed nimi miesiąc, i po nich też miesiąc. Niby jest lepiej, ale… Ale nie będę się rozpisywać w tym temacie. Wybaczcie. O rodzince mojej też pomilczę, zwłaszcza o synalkach. Nie jest tak źle, jak diabły malują :D. Jestem twarda … Czytaj dalej No, w końcu dotarłam…

Raz się żyje!

Dziś rano, w komórce, otrzymałam cytat dnia: „Nie chcę być całe życie inwalidką i żyć tylko po to, by nie umrzeć” Willam Wharton Trafione, zatopione! Cała prawda o mnie 🙂 Nie żyję po to, by nie umrzeć, ale po to, by cieszyć się tu i teraz. Wzięłam życie na kredyt, a co nastąpi? Łee, nie dbam już o te sprawy. Grunt, że nie przymieram głodem … Czytaj dalej Raz się żyje!

?

Co ja się mam! Po raz drugi przysyłają mi monit z plusa za rzekome niezapłacenie. Pytam się: jakie długi? Przecież nie mam z nimi styczności? Nie jestem w polkomotelu, nie mam karty w tej sieci… Kuźwa, znowu czeka mnie pisanie do rzecznika praw obywatelskich. Przedtem było z orange… Czy oni powariowali?! Ale wiem, jak to się robi, by zrobić kogoś w konia. Od czego jest … Czytaj dalej ?

Kocie podchody :))

Witam po świętach 🙂 A oto jak wyglądały moje, ale wpierw zaznaczę, że byłam sama. Nawet nie macie pojęcia jak się wyśmienicie czułam! Zero krzyków, zero krzywych wspomnień. Cud malina! Odpoczynek z moją ulubienicą :)) Dość często się w ten sposób relaksujemy. Ja, bo muszę, Agatka – chce. Koty mają ten dar, że wysuwają coś złego u swojej pani-pana. Ona jest taka cudowna. Jeszcze nigdy … Czytaj dalej Kocie podchody :))

Koszmarny sen

Trup. To był trup faceta.  Dokładnie zaklejała taśmą samoprzylepną czarny worek. Czegoś lub kogoś się bała, ale nie tego.Poprosiła o pomoc znajomą (?) Kiedy już wrzucono go do pojemnika na śmieci kosz się wywrócił i wypadł nie tylko ten facet, ale i dziecko…a raczej było widać główkę niemowlaka. Gdy to ujrzała — obudziła się zlana potem. Zegar wskazywał 20 minut po północy. — Co za … Czytaj dalej Koszmarny sen

Ulga w cierpieniu

Dziś mija 4 rocznica śmierci mojego Braciszka. Jak ten czas szybko zleciał. VoltarenMax, maść, która czyni cuda. Nie stękam już i nie kwękam siedząc przed komputerem czy inną czynnością. Przestałam się denerwować, bo bolało niemiłosiernie. Uśmiecham się częściej. Lekarz poradził mi badziewie: Naproxen Hasco, która zamiast pomóc – zero ulgi. Aż przypomniałam sobie o voltarenie i nie żałuję. Ona leczy wszelkie dolegliwości kostne czy też … Czytaj dalej Ulga w cierpieniu

Moja pupilka, Agatka 🙂 Witam. Co u mnie nowego? Ano, nic 😦 Kupiłam maść Voltaren, i to właśnie ona mi więcej pomaga, niż podana przez lekarza. Zawsze pomagała, a ja o niej zapomniałam. Najgorsze jest to, że stałam się niecierpliwa gdy np. dłużej siedzę. Ten niepokój mnie dobija. Odechciewa się tkwienie przy laptopie. Dobrze, że mam porządnego smartfona przez którego odpowiadam w komentarzach. Ale czasem … Czytaj dalej

Witam po długiej przerwie 🙂 Nie czuję się najlepiej, bo nadwyrężyłam ścięgno w boku pleców, tuż nad talią od cięcia piłą spalinową 11.11.  i trwa do teraz. Nie czuję bólu jedynie wtedy, kiedy leżę lub chodzę. Smaruję bolące miejsce maścią i biorę paracetamol, ale na próżno. Lekarz uznał, że muszę się rehabilitować, ale jak, skoro nie mam bezpośredniego dojazdu? Pozostaje sanatorium, ale to już na … Czytaj dalej

Takie tam….

Witam 🙂 Ostatnio zaniechałam internetu, ale tak naprawdę wchodzę tylko wtedy, kiedy chcę się czegoś dowiedzieć. Blogosfera? Pisanie u siebie? Co niby mam pisać? Kłopoty wszędzie, i zawsze – prawie – te same. Ale do Was zaglądam, chociaż nie zawsze komentuję. Zakupiłam tonę węgla „orzech” – prawie 800 zł. Ładnie się pali, a jednak za dużo po nim miału, niestety. Sama go „przeszuflowałam” do „kojca” … Czytaj dalej Takie tam….

Czyżby imię Grzegorz oznacza kłopoty? Oj, napsocił nam, napsocił. Wszak w moich stronach drzew nie ruszył, ale zerwał linię elektryczną. Drzewo (musiało być potężne) poleciało na kable i je zerwało. Przez 24. godziny nie było prądu, dziś też ze dwie godzinki. Pogotowie elektryczne miało pełne ręce roboty. A jak było u Was? Trzymam się jakoś. Pozdrawiam 🙂 „Bohaterski opór, jaki naród stawiał w ostatnich dwóch … Czytaj dalej

Co za dużo, to nie zdrowo

Witam wszystkich bardzo miło 🙂     Ostatnio nowe postulaty pisowskie zaczynają mnie wkurzać. Nie powiem, że np. łapanka złodziei czy inne wykroczenia, ale…są pewne sprawy, które nie są do przyjęcia. Przypomina mi to układ z komuny typu żydowskiego. Rozumiem, akcyza za fajki analogowe czy wódę… Nie mogę pojąć podniesienie jej na elektroniki (liquidy) na przykład. Nie tylko to mnie zamartwia. Wkurza mnie też program 1, w … Czytaj dalej Co za dużo, to nie zdrowo

Przeboje, czyli kłody pod nogi :(

Wypaliłam się, ale spróbuję coś napisać 🙂 Witam obecnych i nieobecnych. Ksawery, na szczęście, ominął mnie. Nie mieszkam na zachodnim krańcu ani też na pomorskim oraz śląskim. Nawet silnego wiatru nie poczułam. Szkoda, że tak mało słoneczka jest. Te ciągłe deszcze jeszcze nikomu uśmiechu nie dały, prawda? Piszą w necie bzdury, że będzie zima stulecia. Nie u nas! Grudzień ma być ciepły – nie we … Czytaj dalej Przeboje, czyli kłody pod nogi 😦

Czy Bóg jej wybaczy?

Cytuję: Autorka, w pozbawiony ckliwości sposób, ujawnia obraz i mechanizmy patologii w znajdującym się w samym centrum Zabrza Ośrodka Wychowawczego Sióstr św. Karola Boromeusza. Ośrodek ten okazał się składowiskiem nikomu niepotrzebnych dzieci zdradzonych przez najbliższych. […] doszło do wykorzystywania nieformalnej władzy, którą mieli wychowankowie, jako narzędzie wykonującego zlecane przez siostry kary, a były w ich repertuarze między innymi: zastraszanie, znęcanie się, bicie, molestowanie i gwałty … Czytaj dalej Czy Bóg jej wybaczy?

Deszczowe niebo

Ależ się rozpadało! Kiedy koniec? Powiadają, że od jutra. Mimo deszczu poszłam zbierać grzyby. Uzbierałam 3 duże łubianki, a myślałam, że nic z tego nie będzie. W jednym miejscu same zajączki, w drugim maślaczki, a jeszcze w innym koźlary i borowiki. I nadal się pojawiają 😀 Dobrze, że mam maszynę do suszenia… Lubię je zbierać, lecz nie przepadam za jedzeniem. Tak, jak w przypadku łowienia … Czytaj dalej Deszczowe niebo

Witajcie 🙂 Nie mogę wejść na niektóre blogspoty. Fika, zatrzymuje… Szlag! Nawet do siebie nie daje mi wejść. Chyba coś tam szykują – łapanki czy cuś. Nie dam się! Szczerze ma dość tego portalu. I nie mówię tego w gniewie. Stało się faktem o którym kiedyś wspomniałam. U mnie jakotako. Po japońsku 😀 Samotność mi nie służy, i nie mam na myśli faceta. Muszę się … Czytaj dalej

Ciche żale

„Wzięła swoje rzeczy i wyszła z klasztoru. Pod bramą czekali rodzice. Na początku jest radość i wolność. Jadą do rodziny Magdaleny. Joanna i Magdalena, dwie zakonnice które musiały opuścić klasztor rozmawiają: — Papież nie jest nieomylny, to bzdura – dowodzi Magdalena na spacerze. — Biblia też. Ewangelie powstały wiele lat po Chrystusie. Każdy mógł je napisać. — A co z niebowzięciem Maryi? Tego w ogóle … Czytaj dalej Ciche żale

1 wrzesień…

I już mamy wrzesień, który ciągnie za sobą zimę. Ach, jak ja nie lubię tej pory roku z wiadomych przyczyn. Nigdy jej nie lubiłam. Jesień jeszcze przetrawię 😀 Miewam stany depresyjne, lecz nie poddaję się tak łatwo. Piję dziurawiec. Najbardziej rozchmurzają moje oblicze małe, kocie urwisy. Czwórka jest niesamowita: 3 siostry i brat, jak w mojej rodzinie. Prawie, bo… Czy to ważne? Najbardziej martwi mnie … Czytaj dalej 1 wrzesień…

Strach się bać

Die welt” zadaje dramatyczne pytanie: czy Niemcy wkrótce będą krajem islamskim? …i nie wiadomo , czy się z tego cieszyć , czy się tym martwić. Wyraźnie Niemcy przestali się bać określenia „mowy nienawiści ” i zadają bardzo konkretne pytania oraz stawiają niebezpieczne tezy : – nigdy w historii Niemiec nie było tylu uchodźców . – napływ uchodźców nie zatrzyma się , wręcz przeciwnie . Poufne … Czytaj dalej Strach się bać

Witam 🙂 I znowu coś mi się nie udało. Nie wiem, czy to zaćmienie słońca wpłynęło, czy moje zaćmienie umysłu :D. Spitolił mi się system – wyleciał nie wiadomo jak. Internet z play(wirgin mobile) też ostatnio fiksuje – muli, i zastanawiam się nad zmianą operatora. Miałam fajnego laptopa na raty — windowsa, teraz linuxa), spaliła się karta graficzna. Rat zostało 5 – po niecałe 40 … Czytaj dalej

Coś tu mi fika :)

           Nie wiem, co i jak się dzieje, ale moje posty znajdują się w nie swoich miejscach. Zaczynam się wkurzać. Na początku jakoś grało, a ostatnio robią mi psikusa. Czy ja muszę mieć zawsze takiego pecha? No nic, jakoś przeżyję 🙂            Po dość gorących tygodniach wreszcie nastąpiło ochłodzenie. Za duże. I tak źle, i tak niedobrze 😀 Tragedia z dwiema harcerkami na obozie. Smutna … Czytaj dalej Coś tu mi fika 🙂

Możliwość przyklejania wpisów

Kila słów

Kilka słów… Nati, usuć wreszcie tę 18-kę, bo szlag mnie trafia! Kilka razy mi skakało I po prostu odechciewa się do Ciebie wchodzić. B. ustaw opcję Anoinim lub URL w komentarzach. Też mam problem. Wpisując adres obecnego bloga nie łapie go. Czy ktoś mi powie, co to za grzyby? Co to za kwiecie? Pełno mi tego zakwitło 😀 Na drutomania.wordpress.com zamieściłam fotki mojej twórczości drucianej … Czytaj dalej Kila słów

MiszMasz :)

Nijako mi jakoś, mimo to staram się nie poddawać. Skończyłam wreszcie dzierganie swetra, ale… jeszcze go nie pokażę, bo robię kaptur. Nie zszywałam go igłą, tylko łączyłam za pomocą szydełka lub samym drutem. Zaczęłam od pleców, dorobiłam jednocześnie połowę rękawów. Podobnie było z przodem. Po zakończeniu zszyłam szydełkiem, a następnie dosztukowałam na kaptur. Pierwszy raz wykonałam taką robotę 🙂 Został mi jeszcze motek. Myślę, że … Czytaj dalej MiszMasz 🙂

Coś na osłodę ;)

Witam serdecznie 🙂 Dziś coś na osłodę, bo nie można wciąż żyć polityką, aczkolwiek szlag trafia, no nie? Jakiś zafajdany gwizdął I całe ustrojostwo wyszło na ulicę i, jakby tego mieli mało – pod dom Kaczyńskiego. Ale zamiast niego, wyjrzał… kot. Uśmiałam się z tego reportażu. Wstyd mi za tych ludzi, za rodaków, ale to tylko – prawie młodzież. Guzik wiedzą o prawdziwej historii, lub … Czytaj dalej Coś na osłodę 😉

Wciąż tylko bojkot. Dlaczego?

Muszę o tym napisać. Po prostu inaczej się nie da. To, co się działo w sejmie przerosło wszelkie przeobrażenia. Dlaczego opozycja jest taka chamska? Przepychanki, szturganie… to oznacza, iż brak im kultury, etyki I braku opanowania. I ta szopka noworoczna… Prezes PiS-u w końcu nie zdzierżył na obleśne słowa Budki. Miał rację, że winna jest opozycja. Chcieli wysłać ICH na tamten świat, (I udało im … Czytaj dalej Wciąż tylko bojkot. Dlaczego?